piątek, 23 maja 2014

Sport


To właśnie teraz jest najlepszy moment że z słońcem i ciepłymi dniami wyciągamy zanurzony sprzęt sportowy .
To teraz zaczynamy uczyć nasze pociechy jeździć na rowerach hulajnogach czy rolkach . I u nas tez pierwsze kroki stawiamy.

Tosienka na pierwsze urodziny dostała laufer czyli rowerek biegowy. Był on z nami trzy lata. Do momentu jak nasz mały szalony człowieczek go nie połamał. Następnie zakupiliśmy większy metalowy rowerek biegowy . Tosia na jednym i na drugim nie miała problemu żeby jeździć. No ale w tamtym roku stwierdziliśmy że to już czas żeby jej kupić normalny rower z pedałami.  I tak zrobiliśmy dzięki dziadka dostała na Dzień Dziecko rower . Niestety rodzice nie pomyśleli wtedy :( i zakupiliśmy rower z dodatkowymi kołami czyli rower z czterema kołami :( I to był błąd . Trzeba było z biegowego obrazu na dwa koła a nie ułatwiać jej . Teraz nie może załapać z powrotem jak to jest na dwóch kółkach . Nie podajemy się i trenujemy. 
Z racji tego że ja uwielbiam jeździć na łyżwach i rolkach zakupiliśmy w tym roku Tosi rolki . Wczoraj była pierwsza jazda próbna która wypadła bardzo dobrze . Dobrze że zima jeździliśmy na łyżwach to dziecko wiedziało o co chodzi . Bo jak wytłumaczyć jak się samemu nie ma na nogach . Po godzinie uczenia Antosia była padnięta ale szczęśliwa .
No i mamy hulajnogę którą odziedziczyła po wujku Wojtku . Szczerze to nie pamiętam kiedy i jak nauczyła się na niej jeździć . 

No ok wszystko dobrze .
Sprzęty są chęć dziecka też tylko nie zapominajmy o BEZPIECZEŃSTWIE.  
Na rower , rolki i hulajnoga nie zapominajmy zakładać kasku . I nie taki bo jest piękny modny i wszyscy takie mają . To musi być dobre i bezpieczne to chroni nasze małe szczęścia . Najlepiej pójść do dobrego sklepu i fachowcami od roweru o tam wybrać . Szczerze dziwie się że ludzie takie sprawy kupują w internecie .
 Poza kaskiem do rolek zakładamy ochraniacze na kolana i łokcie ale zastanawiamy się czy nie przykleić poduszki na dupcie . ☺ Tyle było ostatnio upadków że szok .

20/52



Niebieskie oczęta :)



19/52



Takie przytulaśne :) 


18/52



Tosia i jej ostatnie pozowanie do zdjęć :)

 



 Chory nasz łobuziak



17/52




Dzieciaczki świątecznie na weselu u wujka Bartka ;)






16/52


Tosienka jak zwykle uśmiechnięta :)





Jaś z swoja pierwsza w życiu świeczką urodznowa :)



Wróciliśmy



Wydawało mi się , że w naszym domu w naszej rodzinie nie zawitał tak mocno internet .
A tu jednak jest inaczej . Prawie tak jak na tym słynnym plakacie które co jakiś czas krąży po sieci . 




Przez moją głupotę zapominalstwo i nie wiedzę straciliśmy internet na trzy tygodnie . Masakra !!!
Człowiek znajdował gdzieś odrobinę łączą żeby się dowiedzieć co w wielkim świecie internetowym się dzieje . A ja miałam w głowie pełno różnych tematów żeby napisać .
A z drugiej strony było to fajne . Bo dzięki temu więcej czasu spędziliśmy sami z sobą . 

Teraz trzeba nadrobić projekt 52 no i w końcu zaistnieć w świecie blogowym .
Wiec razem z słońcem będziemy więcej pisać . 
Bo ta pogoda daje mi siłę do dalszego działania